Królik w sosie własnym z cebulą i marchewką.

W poniższym przepisie wykorzystałem ładniejsze i większe kawałki trybowanego królika z dwóch sztuk o wadze 2,5 kg każda, ale możemy również użyć całych kawałków z kośćmi z jednej większej sztuki i wtedy będziemy mieli jeden obiad dla 4 osób.

Z tuszki króliczej otrzymamy po wytrybowaniu z kości około 50 % czystego mięsa. Kości przydadzą się nam na zrobienie dowolnej zupy.

Żeby było czym dzielić na obiad to proponuję od razu wytrybować dwie większe tuszki z królika.

Ładniejsze i większe kawałki mięsa możemy przeznaczyć na poniższy przepis lub na królika w sosie śmietanowym ( przepis w linku ).

Natomiast drobniejsze kawałki warto zamrozić, a w przyszłości zmielić i zrobić pyszne karminadle ( kotlety mielone ), które właśnie z mięsa króliczego były kiedyś na Śląsku bardzo popularne.

Składniki na 2 obiady dla 3-4 osób:

– 1,5 kg mięsa króliczego bez kości
– 4 większe cebule
– 2 średnie marchewki
– jarzynka domowa lub vegeta, papryka słodka, czosnek granulowany, sól, pieprz czarny mielony
– olej rzepakowy, masło
– mąka pszenna
– około 1,1 l gorącej przegotowanej wody

Sposób przygotowania:

Kawałki mięsa nacieramy jarzynką, papryką, czosnkiem i kilkoma łyżkami oleju, a następnie odstawiamy do lodówki na 4 godziny.

Po tym czasie smażymy kawałki królika na rozgrzanym oleju z dodatkiem masła.

Po wstępnym podsmażeniu (1-2 minuty) podlewamy królika gorącą wodą ( około 2/3 szklanki ) i dusimy na małym ogniu pod przykryciem około 10 minut.

Następnie ściągamy pokrywkę, pozwalamy wodzie odparować i przyrumieniamy mięso.

Taką ilość mięsa jak w przepisie nie usmażymy za jednym razem, więc po wyciągnięciu pierwszej partii smażymy podobnie drugą.

Przyrumienione mięso wyciągamy do miski, a na pozostały tłuszcz wrzucamy pokrojoną w pół plasterki cebulę i po 3 minutach pokrojoną w 2-3 mm plasterki marchew.

Po kolejnych 2-3 minutach smażenia całość zalewamy gorącą wodą ( 800 ml ) i po zagotowaniu dodajemy wcześniej podsmażone kawałki królika.

Garnek przykrywamy częściowo pokrywką i dusimy wszystko, aż mięso będzie miękkie.

Pod koniec gotowania robimy “zaklepkę” z łyżki pszennej mąki i 2/3 szklanki zimnej wody, którą wlewamy do garnka w celu zagęszczenia sosu.

Podczas wlewania “zaklepki” cały czas mieszamy nasz sos, żeby nie zrobiły się nam kluchy.

Po ponownym zagotowaniu próbujemy i ewentualnie doprawiamy sos jeszcze po własny smak jarzynką, pieprzem i solą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.