Kapusta młoda z koperkiem, boczkiem i kiełbasą.

Składniki:

– 2 większe młode kapusty
– 400 g wędzonego boczku
– 300 g ulubionej kiełbasy
– pęczek koperku
– liście laurowe, ziele angielskie
– sól, pieprz czarny mielony, cukier
– masło, mąka pszenna

Sposób przygotowania:

Boczek i kiełbasę kroimy w kostkę i smażymy na tłuszczu, który wytopi się z boczku – jeżeli jest mało tłusty to możemy dodać płaską łyżkę smalcu.

Kapustę obieramy z wierzchnich liści i szatkujemy, a następnie wrzucamy do gotującej się wody ( 5 l wody na garnek 7 l ) i gotujemy około 4 minut.

Odcedzamy z wody i zalewamy nową gorącą wodą ( 0,7 l ), dodajemy podsmażony boczek z kiełbasą oraz 2 listki laurowe i 5 kulek ziela angielskiego.

Przyprawiamy solą, pieprzem, cukrem i gotujemy na małym ogniu do miękkości kapusty.

W między czasie robimy zasmażkę z 2 łyżek masła i 2 łyżek mąki.

Do kapusty dodajemy zasmażkę i po chwili posiekany koperek – wyłączamy palnik jak kapusta powtórnie się zagotuje.

4 komentarze

  1. Proponuję nie odcedzac wody tylko dac jej po prostu odpowiednio mniej aby mogla odparować. Wtedy nie stracimy tyle smaku z potrawy 😔

    1. Oczywiście można tak zrobić i będzie bardzo dobra.

      W tym przepisie blanszowanie młodej kapusty i odcedzenie z pierwszej wody jest celowe, żeby pozbyć się w jakimś stopniu chemii, która często jest stosowana przy uprawach nowalijek oraz w celu pozbycia się lekko gorzkawego smaku.

      Zresztą ja zazwyczaj kapustę solę i odciskam z płynu w szczególności przy surówkach ( nie są wtedy ciężko strawne ) lub blanszuję przy potrawach jednogarnkowych lub zupach.

      Ale to wszystko zależy od naszego organizmu – niektórzy cierpią po zjedzeniu kapusty, a innym nic nie jest, więc i przygotowywanie potraw z kapusty różni się w naszych domach.

      Kiedyś w jakiejś książce dowiedziałem się jak do kapusty podchodzą żydzi – sposób jest pracochłonny, ale ciekawy i mamy 100 % pewność, że kapusta jest pozbawiona chemii – na razie nie próbowałem tego sposobu.

      Liście kapusty przed poszatkowaniem wkłada się do letniej wody z mydlinami ( szare mydło ) na kilka minut, a następnie każdy liść płucze się dokładnie pod bieżącą wodą. Ponoć pozbywamy się całkowicie pestycydów i wszystkich zbędnych „mieszkańców – robaczków”.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam Darek 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.